O krytyce i krytykach

»Nigdy nie poważałem krytyków jakiejkolwiek branży«. – powiedziałem do Laslo, gdy goście wreszcie zajęli się sobą.

»Nie zapomniałem tego, gdy w polskiej telewizji zrobiono grono najlepszych krytyków, jak się popularnie mówi w balona. Przedstawiono im sfilmowane nagrania koncertu skrzypcowego bardzo znanego wtedy skrzypka Jakowicza, oraz koncerty dwóch studentów. Do obu filmów studentów wmontowano ścieżkę dźwiękową koncertu Jakowicza. Oczywiście krytycy wspaniale ocenili wirtuoza, jednemu ze studentów przepowiedzieli karierę, a drugiego określili jako beztalencie.

Był to blamaż na całą Polskę. Oszukani krytycy oskarżyli wtedy telewizję, za wyemitowanie tej konfuzji. Nieistotne, jak się to skończyło. Krytycy od wieków zarabiają pieniądze na czymś, na czym się niestety nie znają. Bowiem w sztuce nie chodzi o znanie się, ale o uczucia i przeżycia. Odbiorca może zostać zainspirowany do przeżycia dzieła. Jednak czy jego przeżycia muszą być takie same jak twórcy? Na pewno nie. I nie o to w sztuce chodzi. Sztuka jest samolubna i artyści są samolubni. Przeżycia artysty są intymne, tak samo jak przeżycia odbiorcy, który to dzieło przeżywa. Czyż wymaga dowodu niekompetencja większości krytyków i kolekcjonerów. Krytycy i historycy sztuki dostarczyli i dostarczają go niezmiennie od setek lat. Gdyby było inaczej wielcy artyści nie umierali by w nędzy z głodu. Jeszcze niedawno opart mógł sobie kupić każdy mieszczuch. Dzisiaj można go tylko znaleźć w muzeach. W przekonaniu o nieomylności w osądach, przy dźwiękach oklasków tak zwanych »znawców sztuki«, występują często sami wykonawcy »tak zwanych dzieł sztuki« i »sztuczek«, różni pseudoawangardowi cwaniaczkowie, wykorzystujący eklektyczne popłuczyny, tworzą tak zwaną sztukę nowoczesną. Jedno mają ci »twórcy« opanowane do doskonałości, potrafią wspaniale uzasadnić swą sztukę, nadać jej „naukowy i badawczy” charakter potrafią wspaniale zareklamować swoją »twórczość«.

Ja maluję bo taka jest moja potrzeba chwili; maluję natchniony chwilowym nastrojem. Robię to rzetelnie i uczciwie. Tworzę instynktownie, zgodnie z moją wrażliwością, wewnętrzną potrzebą i dla siebie. Może moja sztuka nie jest nikomu innemu potrzebna, tylko mnie. Jeżeli, ktoś zechce ugryźć wraz ze mną trochę mojej twórczości, proszę bardzo, zapraszam. Może jest gorycz w mych słowach. Słodkie one na pewno nie są.«

 

»No nie możesz wszystkich krytyków potępiać« – powiedział Laszlo. - »Jest kilku, od których zależy czy będziesz miał chleb z masłem, kawior, albo nie będziesz miał pieniędzy na farby. Marketing, drogi Antoin, to druga strona medalu krytyki. Oni mogą cię dobrze sprzedać, pozostawić samemu sobie lub zniszczyć. Ty chcesz żyć. Oni chcą tego również. Tak samo jest z artystami. Są rzetelni twórcy i są również kuglarze. Czasem zdarzają się „artyści krytycy”, którzy chcą tak jak ty przeżyć i muszą robić niestety szpagat i piszą to czego chce ich skomercjalizowany świat.«

 

Fragment książki "3 powrót"

Write a comment

Comments: 0

Menorah


Okowy zmysłów